Filmowcy często w swojej twórczości „pożyczają” różnorakie dzieła, nadając im nowych kształtów i znaczeń. W cyklu „Inspired by” opowiadamy o chwilach, w których malarstwo spotyka się z filmem.

Obraz: Alex Colville „Pacyfik”
Film: Michael Mann „Gorączka”

Obraz Alexa Colville’a jest jednym z tych, które aktywnie pobudzają wyobraźnię. Tajemniczość mężczyzny spoglądającego na ocean i leżący na pierwszym planie pistolet, mimowolnie rodzą w głowie liczne teorie i pytania. Prace malarza łączą w sobie perfekcję kompozycji i melancholijny lakonizm. Choć statyczne i nieme, zawsze mają do opowiedzenia interesującą historię.

Głębokie poczucie trwałego odosobnienia i samotności”, jak Michael Mann opisał dzieło kanadyjskiego realisty, wywarło na nim tak silny wpływ, że postanowił „ożywić” go w swoim filmie. Reżyser „Gorączki” nie tylko odtworzył sam obraz, ale i dopisał osobistą interpretację jego aury. Echo odkładanego na stół przez Neila McCauleya (Robert de Niro) pistoletu podsumowuje bowiem esencję życia głównego bohatera. Pustego, niezapełnionego przedmiotami, ludźmi i emocjami. Gdzie ciężar rewolweru jest jedynym bagażem, na jaki może sobie pozwolić. Spojrzenie na bezkresny ocean to chwila, akcentująca bezmiar samotności wynikającej z przestępczego zawodu. Bolesnej ceny za życie, gdzie nie ma miejsca na żadne przywiązanie do czegokolwiek, czego – kiedy tytułowe „heat” czai się tuż za rogiem – nie można porzucić w 30 sekund.